Festiwalguitar-show guitar-battle

Jesteś tutaj:  Strona Główna » Sprzęt » Tuning gitary jazzowej

Gitara jazzowa na każdą kieszeń

Kupno nowej wysokiej klasy gitary typu hollow body poniżej 7000zl graniczy z cudem. Topowy lutniczy instrument to podobna suma, ale w euro. Co jednak zrobić, gdy dysponujemy kwotą 3500zl i stać nas tylko na instrument z niskiej półki, a chcemy bez kompeksów pokazać się z dobrym dźwiękiem na scenie? Odpowiedź jest prosta - ulepszenie kilku elementów gitary, które istotnie wpływają na jej dźwięk. Jako przykład posłużyła mi budżetowa jazzówka Epiphone Emperor czyli popularny model Joe Pass.

 

Epiphone Joe Pass to w zasadzie tańszy brat Gibsona ES-175, którego cena w sklepie wynosi 11500zl. Cena robi wrażenie prawda? Miałem szczęście i trafiłem na trochę zaniedbanego, ale bardzo dobrze rozegranego Epi z 1997 roku. Jest to model Koreański, który jakościowo wypada zdecydowanie lepiej od egzemplarzy produkowanych obecnie. Uznałem, że warto zaiwestować trochę grosza w tą szarą myszkę i przekonać się co tak naprawdę potrafi.

 

Specyfikacja fabryczna gitary

 

* Korpus: Klon

* Płyta wierzchnia: Świerk

* Gryf: Klon, wklejany

* Podstrunnica: Palisander

* Binding: Na korpusie, gryfie i główce

* Inkrustacje: Prostokąty

* Menzura: 25,5"

* Ilość progów: 20

* Strunociąg: Trapeze

* Osprzęt: Złoty

* Klucze: układ 3:3

* Elektronika: Dwa przetworniki typu humbucker (Alnico Classic)

* Regulacja: Dwa potencjometry głośności i dwa tonu, 3-pozycyjny przełącznik

* Kolor: Natural

 

Pierwsze wrażenie z Epiphone Emperor (pamiętajcie, że obecnie produkowany jest model Emperor II, który wypada dużo gorzej) jest bardzo pozytywne. Ładny wzorzysty klonik i świerkowy top, podstrunnica atrakcyjna wizualnie. Manualnie na wiośle gra się świetnie, może trochę brakuje grubszego gryfu, ale nie można mieć wszystkiego. Dobry sustain i przyzwoita barwa zachęciły do inwestycji w modyfikacje. Teraz trochę ponarzekam. Typowe dla gitar Epiphone są słabe pickupy. Jeśli myślimy o profesjonalnym zastosowaniu instrumentu trzeba je wymienić. Kolejny słaby element to mostek z drewnianą podstawką. Jego wady są oczywiste - brak regulacji, problemy ze strojem itd. Wątpliwej jakości jest także próg zerowy (nut). Od razu warto zainwestować w zawodowy szlif progów, wtedy mamy pewność że każdy dźwięk będzie równo wybrzmiewać bez brzęczących niespodzianek. Pewny strój zapewni także wymiana kluczy na blokowane. Reszta modyfikacji to już tylko dla dobrych wrażeń wizualnych.

 

Lista modyfikacji

 

- pickupy Gibson (koszt z montażem 900zł)

- korekcja progów (200zł)

- próg zerowy (40zł)

- nowa zatyczka na pręt ;) (10zł)

- usunięcie płytki pickguard (0zł)

- czarne gałki Gibson Top Hat (64zł)

- nowy mostek Gibson ABR-1 gold (265zł) + kostki Graphtech (95zł)

- blokowane klucze Schaller (339zł)

 

Koszt całkowity

 

Epiphone Emperor Joe Pass bez modyfikacji (używany)

1700zł-2000zł (uwaga, modele z lat 90tych idą cenowo w górę, niektórzy wołają za nie nawet 700 euro)

 

Epiphone Emperor II Joe Pass bez modyfikacji (nowy)

2651zł

 

Epiphone Emperor Joe Pass (używany) + modyfikacje

3613zł

 

Efekt przeprowadzonych modyfikacji

Wizualnie gitara nabrała charakteru! Przypomina trochę wiosło Johna Mayera z DVD Where The Light Is :) Oczywiście jest to jakiś drogi Gibson ES-175 Custom Shop w cenie nowego samochodu. Epiphone zaczął perfekcyjnie stroić i podciąganie nie robi na nim większego wrażenia. Kolejna fajna rzecz to komfort gry. Obecnie są na nim struny 12 i nadal czuje, że gra się miękko. Pickupy Gibsona zlikwidowały muł i gitara wreszcie się odezwała swoim soundem. Jedyne czego mi brakuje to magiczne LOGO Gibson... na pocieszenie mam super instrument, który brzmieniowo naprawdę inspiruje i nie boję się go wyjać z futerału, że obiję i straci na wartości :)

 

 

 

 

 

autor tekstu: Piotr Słapa