- Gitary
- Wzmacniacze
- Efekty/akcesoria
- Poradnik
- Kolekcja Maćka
- Tuning gitary akustycznej
- Tuning gitary jazzowej
Jesteś tutaj: Strona Główna » Sprzęt » Gitary
Cole Clark FL2AC
Wersja, którą przyszło mi testować ma top z drewna o nazwie Bunya, przypominający trochę dźwiękiem świerk. Boczki, spód oraz gryf zrobione są z australijskiego klonu (Queensland). W konstrukcji korpusu zastosowano nowatorskie rozwiązanie - jest on ręcznie dłubany, co ma wpływ na ostateczne brzmienie. Gitara wykończona jest matowym lakierem, co ma przełożenie na aspekt wizualny. Od razu czuć kawałek drewna, a nie kolekcjonerski instrument, który można zamknąć w gablotce. Nie znajdziemy tutaj także ozdobnych bindingów, markerów czy rozet. Gryf jest gruby, "klei" się do ręki. Osoby grające na sportowych gitarach elektrycznych Ibaneza pewnie będą rozczarowane. Les Paulowcy poczują się jak w domu. Główka to najbardziej charakterystyczny element Cole Clarka. Logo osadzone jest na drewnianym podwyższeniu.
Przejdźmy teraz do kwestii brzmienia. Jak na drednaughta przystało jest ono głębokie i głośne z przewagą niskich tonów. Oczywiście mowa tutaj o graniu na "sucho". Podobało mi się brzmienie strun wiolinowych, ponieważ cenie sobie tłusty dźwięk. Ale muszę zaznaczyć, że nie jest ono wybitne, jest po prostu dobre. Sytuacja zmienia się, gdy podłączymy ją pod prąd. Te gitary stworzone zostały do gry pod piecem. Specjalnie zaprojektowana elektronika jest bardzo dynamiczna i wiernie oddaje duszę gitary. Jako ciekawostę powiem, że założyciel Clarka wcześniej pracował dla bliźniaczej firmy Maton, która obecnie jest jego największym konkurentem. To własnie Bradley zaprojektował słynny matonowski pickup AP5 i Apmic. Otrzymany dźwięk jest potężny, gitara przenosi wszystkie uderzenia perkusyjne i przede wszystkim wioliny śpiewają.
Granie solówek to czysta przyjemność. W porównaniu z elektroniką Matona dźwięk jest może mniej naturalny i brakuje mu troszkę przestrzeni, ale jest na pewno bardziej selektywny i łatwiejszy w kontrolowaniu. Dodatkowo elektronika gra dobrze praktycznie na każdym wzmacniaczu, testowałem ją na AER, Ibanez Troubadour, Martinello, Laney oraz systemach nagłośnieniowych PA. Użytkując Clarka naliczyłem kilka minusów ,nie są to jakieś większe sprawy, ale warto o nich wspomnieć. FL2 i jego bracia wymagąją specjalnego klucza do regulacji gryfu, jeśli zgubimy oryginalny lub nie dostaniemy go w zestawie spotka nas niemiła niespodzianka i poszukiwania w sklepach narzędziowych typu OBI. Druga sprawa to umiejscowienie gniazda. Znajduje się na płycie bocznej gitary w miejscu, gdzie bardzo łatwo o uszkodzenie drewna. Wystarczy silniejsze uderzenie i po sprawie.
Wygoda gry 5/5
Brzmienie 5/5
Wykonanie 4+/5
Jakość/cena 4+/5
Dystrybutor: www.interton.com.pl
Podsumowanie: wyjątkowy instrument dla wymagających gitarzystów. Cena odzwierciedla klasę gitary, warto!
autor tekstu: Piotr Słapa





